Czym jest terapia rodzinna i dla kogo jest
Terapia rodzinna to spotkania, na które przychodzi więcej niż jedna osoba z domu. Może to być dwoje rodziców i dziecko, może rodzic z nastolatkiem, czasem także rodzeństwo. Terapeuta nie pracuje wtedy „nad kimś jednym” — patrzy na to, co dzieje się pomiędzy wami: kto co mówi, kto milknie, kto wychodzi z pokoju i co się dzieje minutę później.
W gabinecie słyszymy czasem zdanie: „u nas w domu każda rozmowa kończy się awanturą, choć nikt tego nie chce”. To dobry przykład tego, czym zajmuje się terapia rodzinna — nie tym, kto zaczął, tylko tym, jak wygląda ta pętla i gdzie da się z niej wysiąść.
Rodziny przychodzą do nas między innymi wtedy, gdy:
- rozmowy z nastolatkiem zamieniają się w wymianę zarzutów albo w ciszę,
- rozstanie, choroba w rodzinie albo przeprowadzka zmieniły sposób funkcjonowania domu,
- rodzice różnią się w wychowaniu tak bardzo, że dziecko lawiruje między dwoma światami,
- rodzeństwo jest w stałym konflikcie i dom przypomina ring,
- coś w zachowaniu dziecka niepokoi i nie wiadomo, od czego zacząć.
Jeśli nie jesteście pewni, czy to już moment na terapię, dobrym pierwszym krokiem jest zwykła rozmowa ze specjalistą — pisaliśmy o tym więcej w tekście kiedy do psychologa dziecięcego.
Jak wygląda pierwsze spotkanie
Pierwsze spotkanie to wstępna konsultacja. Nikt nie zadaje pytania „kto tu zawinił” — bo w naszym doświadczeniu takie pytanie nie prowadzi donikąd. Zamiast tego terapeuta pyta o rzeczy bardzo konkretne: jak wygląda poranek, jak wygląda kolacja, co się dzieje, gdy pada odmowa, kiedy ostatnio było dobrze.
Rodzice czasem mówią nam, że bali się tego spotkania bardziej niż dziecko. Że spodziewali się oceny. Nasze motto brzmi „Najpierw rozumiemy, potem pomagamy” i to nie jest hasło na stronę — to kolejność pracy. Zanim cokolwiek zaproponujemy, chcemy zrozumieć, jak działa wasz dom.
Na konsultacji ustalacie razem z terapeutą, czy terapia rodzinna jest tym, czego potrzebujecie, czy raczej inna forma wsparcia. Bywa, że po pierwszym spotkaniu okazuje się, że lepszym punktem wyjścia jest praca indywidualna dziecka albo spotkania samych rodziców.
Jeśli chcecie oswoić dziecko z samą sytuacją wizyty, może się przydać nasz tekst o tym, jak przygotować dziecko do wizyty.
Co się właściwie dzieje na sesji
Wbrew wyobrażeniom terapia rodzinna to nie jest długa lista porad. To rozmowa prowadzona tak, żeby każdy mógł powiedzieć swoje — także dziecko, także ten, kto zwykle w domu milczy.
Typowe elementy pracy:
- Odtwarzanie konkretnej sytuacji. Nie „ogólnie się kłócimy”, tylko: wtorek, wieczór, telefon, co padło i w jakiej kolejności.
- Sprawdzanie, jak każdy to przeżył. Bywa, że to samo zdanie znaczyło dla dwóch osób coś zupełnie innego.
- Szukanie wyjątków. Kiedy było łatwiej? Co wtedy zrobiliście inaczej? Ta perspektywa jest nam w pracy bliska.
- Próbowanie nowych zdań na miejscu. Czasem dosłownie — z terapeutą jako świadkiem, w bezpiecznych warunkach.
Terapeuta nie jest sędzią i nie rozdaje racji. Jest raczej kimś, kto pilnuje, żeby rozmowa nie zamieniła się w to, co dzieje się w domu.
Terapia rodzinna nie szuka winnego. Szuka miejsca, w którym da się zrobić coś inaczej — i bywa, że takich miejsc jest więcej, niż się na pierwszy rzut oka wydaje.
Terapia rodzinna a terapia dziecka — czym się różnią
To pytanie pada u nas często. Uproszczona odpowiedź brzmi tak: terapia indywidualna pracuje z przeżyciami i umiejętnościami samego dziecka. Terapia rodzinna pracuje z tym, co dzieje się między domownikami. Te dwie drogi się nie wykluczają — bywa, że idą równolegle.
O tym, która forma będzie odpowiednia, decyduje specjalista po rozmowie z wami i w kontakcie z dzieckiem, a nie artykuł w internecie. Żaden tekst — także ten — nie zastąpi rozpoznania postawionego przez specjalistę, który dziecko widzi i zna jego historię. Jeśli w grę wchodzi podejrzenie konkretnych trudności, punktem wyjścia bywa diagnoza, a dopiero potem dobór formy wsparcia. Więcej o tym pisaliśmy przy okazji tekstu o ADHD u dziecka, a o tym, kto czym się zajmuje, w tekście o różnicach między psychologiem, psychoterapeutą i psychiatrą.
Co, jeśli nastolatek odmawia przyjścia?
To sytuacja, którą znamy dobrze. Warto wiedzieć, że praca z samymi rodzicami też ma sens — w naszej pracy widzimy, że zmiana po stronie rodziców często przekłada się na atmosferę w domu. Zmiana sposobu reagowania i rozmawiania bywa pierwszym krokiem, nawet jeśli nastolatek na razie nie postawi u nas stopy.
A jeśli w rozmowie z dzieckiem pojawiają się myśli o odebraniu sobie życia albo ślady samookaleczeń — nie czekajcie na wolny termin w gabinecie i nie zostawajcie z tym sami. To sytuacja, w której sięga się po pomoc od razu.
Potrzebujesz pomocy teraz?
112 — gdy życie lub zdrowie jest bezpośrednio zagrożone.
116 111 — bezpłatny, całodobowy Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży.
800 100 100 — bezpłatna pomoc dla rodziców i nauczycieli.
Jak przygotować dziecko na pierwszą wizytę
Częsta sytuacja — i bardzo ludzka — to powiedzieć dziecku dopiero na parkingu: „idziemy do pani, która z tobą porozmawia”. Dziecko może wtedy poczuć się zaskoczone, a początek sesji schodzi na oswojenie sytuacji. Jeśli już tak wyszło, nie jest to katastrofa — po prostu następnym razem można inaczej.
Zdania, od których łatwiej zacząć:
- „Idziemy tam razem, całą rodziną. To nie jest tak, że coś jest z tobą nie tak.”
- „Ostatnio dużo się u nas kłócimy i nam też jest z tym źle. Chcemy, żeby ktoś nam pomógł to poukładać.”
- „Możesz mówić tyle, ile chcesz. Nikt cię nie będzie ciągnął za język.”
- „To jedna rozmowa. Potem powiesz nam, co o tym myślisz.”
Czego lepiej unikać: obiecywania, że „pani cię naprawi”, straszenia terapią jako karą i mówienia przy dziecku, że to przez nie tu jesteście. Dzieci wyczuwają ton rozmowy — i to on bywa tym, co zapamiętują.
Jeśli zdarza wam się, że taka rozmowa kończy się kłótnią, zanim się zacznie — to też jest materiał na pierwsze spotkanie. Nie trzeba przychodzić „przygotowanym”.
Jak to wygląda u nas w Tarapatach
Jesteśmy w Krakowie i pracujemy z rodzinami z Krakowa i okolic. Kto będzie prowadził wasze spotkania, ustalamy po wstępnej konsultacji, patrząc na to, czego dotyczy trudność. Aktualny skład zespołu znajdziecie w zakładce zespół — czasem łatwiej zacząć, gdy wie się, kto będzie po drugiej stronie.
Zaczynamy zawsze tak samo: od wstępnej konsultacji, na której słuchamy. Nasze motto „Najpierw rozumiemy, potem pomagamy” opisuje po prostu kolejność — najpierw chcemy zobaczyć, jak działa wasz dom, a dopiero potem rozmawiamy o tym, co dalej.
O co pytacie najczęściej:
- ile trwa spotkanie i ile kosztuje — aktualne informacje są w cenniku,
- jakie formy wsparcia prowadzimy — pełna lista jest w zakładce usługi,
- czy trzeba przyjść całą rodziną — skład ustalacie z terapeutą na konsultacji,
- o zaświadczenia i informacje o dziecku pytajcie bezpośrednio nas — zasady wyjaśniamy indywidualnie.
Jeśli chcecie po prostu zacząć od rozmowy, umówcie wstępną konsultację — dane kontaktowe i formularz znajdziecie na stronie kontakt.
Czego realnie spodziewać się po kilku spotkaniach
Uczciwa odpowiedź: nie wiemy, ile potrwa wasza terapia, i nikt uczciwy tego na starcie nie powie. Rodziny są różne, tematy są różne. Zamiast obietnic możemy powiedzieć, co obserwujemy w pracy.
Bywa, że po sesji w domu jest chwilowo trudniej, bo temat został ruszony i emocje wróciły. Bywa, że to przejściowe — ale nie zakładajcie tego z góry; powiedzcie o tym terapeucie. A jeśli dziecku wyraźnie się pogarsza — wycofuje się, przestaje jeść, mówi rzeczy, które was przerażają — nie czekajcie i powiedzcie o tym od razu albo skonsultujcie się ze specjalistą poza terminem sesji. Tego nie przeczekuje się w milczeniu.
Bywa, że dziecko wraca do tematu samo — czasem mimochodem, przy zmywaniu naczyń albo w samochodzie, a nie wtedy, gdy siadacie do rozmowy. Warto zostawić na to miejsce.
Jeśli szukacie czegoś lżejszego na początek albo dodatkowego wsparcia obok terapii, mamy też zajęcia grupowe — między innymi trening umiejętności społecznych.