Strona główna/Blog/ Perfekcjonizm u dziecka — gdy piątka to za mało
Poradnik dla rodziców

Perfekcjonizm u dziecka — gdy piątka to za mało

Dziecko dostaje czwórkę i płacze. Albo drze kartkę, bo litera wyszła krzywo, i zaczyna od nowa — trzeci raz tego wieczoru. Albo w ogóle nie siada do rysunku, bo „i tak wyjdzie brzydko”. Rodzice pytają nas wtedy: skąd to się bierze u dziecka, któremu nikt nigdy nie kazał być najlepszym? W naszej praktyce widzimy, że pod perfekcjonizmem u dziecka rzadko stoi ambicja — częściej coś bliższego lękowi.

To wcale nie musi być o piątkach

Rodzice opisują nam to zwykle bardzo podobnie. Gumka wyciera w kartce dziurę. Wypracowanie, które miało zająć pół godziny, ciągnie się do późna, bo pierwszy akapit „jeszcze nie jest dobry”. Zeszyt do matematyki przepisany od nowa, bo w środku była jedna skreślona cyfra. Albo — z drugiej strony — dziecko, które nie chce zacząć w ogóle: nie siada do rysunku, nie zgłasza się na lekcji, nie próbuje jazdy na rowerze bez kółek, bo „ja tego nie umiem”.

To wygląda na dwie zupełnie różne sprawy: jedno dziecko haruje, drugie unika. W naszej praktyce bywa jednak, że pod spodem jest to samo — bardzo trudne uczucie, które pojawia się, kiedy coś nie wyszło. Jedno dziecko próbuje je wyprzedzić, robiąc wszystko idealnie. Drugie omija je szerokim łukiem, po prostu nie zaczynając.

Perfekcjonizm u dziecka bywa też podstępny, bo z zewnątrz długo wygląda jak zaleta. Grzeczne, zorganizowane, zawsze przygotowane, nauczyciele chwalą. Nikt się nie niepokoi — dopóki nie zobaczy tego, co dzieje się w domu wieczorem nad podartą kartką. Rodzice często mówią nam, że dziecko nie cieszy się nawet z tego, co mu wyszło; zauważa wyłącznie to jedno miejsce, które „mogło być lepiej”.

Skąd u dziecka tyle napięcia wokół błędu

Nie ma jednej przyczyny i nie da się jej zgadnąć zza biurka. W rozmowach z rodzicami widzimy raczej splot rzeczy, które się nakładają. Czasem dziecko ma naturę wrażliwą i ostrożną — bardzo wcześnie zaczyna zwracać uwagę na to, co powie otoczenie. Czasem gdzieś po drodze złapało przekonanie, że jest kochane i akceptowane wtedy, kiedy sobie radzi — nikt mu tego nie powiedział wprost, ale tak to poskładało.

Bywa, że dużo dzieje się w szkole: porównywanie, ocenianie, rywalizacja, poczucie, że jest się tylko tak dobrym, jak ostatni sprawdzian. O tym, jak to obciąża dziecko, piszemy szerzej w tekście o stresie szkolnym. Bywa też, że dziecko podpatruje dorosłych — jeśli w domu błąd bywa traktowany jak coś wstydliwego, dziecku łatwo wyciągnąć wniosek, że pomyłka to katastrofa.

Warto powiedzieć to jasno: jeśli rozpoznajesz w tym siebie, to nie jest lista win. Rodzice, którzy sami przykładają do siebie wysoką miarę, zwykle robią to, bo im zależy. Zauważenie tego jest nie po to, żeby się obwiniać, tylko żeby zobaczyć, gdzie można coś delikatnie poluzować.

Co często siedzi pod spodem

Kiedy pytamy dziecko wprost, rzadko słyszymy „chcę być najlepszy”. Częściej pojawia się coś w rodzaju „bo się będą śmiać”, „bo pani powie, że się nie starałem”, „bo wtedy jestem głupi”. Dla wielu dzieci błąd nie jest informacją, że czegoś jeszcze nie umieją — staje się informacją o tym, kim są.

To dlatego jedna pomyłka potrafi wywołać reakcję, która dorosłemu wydaje się nieproporcjonalna. Dziecku bywa wtedy bardzo trudno spojrzeć na sprawę z boku i powiedzieć sobie „no trudno, poprawię”. W tej chwili czuje po prostu, że zawiodło. Perfekcjonizm i lęk potrafią się tu mocno splatać; jeśli widzisz u dziecka dużo napięcia, zamartwiania się na zapas i fizycznego niepokoju, pomocny może być też nasz tekst o lęku u dziecka.

Blisko tego leży też sposób, w jaki dziecko myśli o sobie na co dzień — czy wewnętrzny głos jest raczej życzliwy, czy raczej surowy. O tym, jak się on buduje, piszemy w artykule o samoocenie dziecka.

Co bywa pomocne w domu

Nie ma jednego zdania, które to rozbroi, i nie chodzi o to, żeby przestać dziecku cokolwiek chwalić. Chodzi raczej o drobne zmiany w tym, co słyszy na co dzień. W naszej praktyce rodzice mówią, że kilka rzeczy bywa pomocnych.

To nie są sztuczki na jeden wieczór i nie zadzieją się od razu. Bywają natomiast kierunkiem, w którym dom robi się dla dziecka trochę bezpieczniejszym miejscem na popełnianie błędów.

Kiedy warto skonsultować się ze specjalistą

Bywa, że dziecko ma etapy, w których bardzo mu zależy i mocno przeżywa porażki — to samo w sobie nie znaczy, że dzieje się coś niepokojącego. Czasem jednak napięcie wokół „muszę zrobić to idealnie” zaczyna zabierać dziecku spokój, sen albo radość z rzeczy, które kiedyś lubiło. Wtedy warto o tym z kimś porozmawiać.

Poniższe punkty to nie jest test ani lista do odhaczania. Nie sumuj ich i nie stawiaj na ich podstawie żadnego rozpoznania. To tylko sygnały, które w naszej praktyce częściej skłaniają rodziców do rozmowy. Co one znaczą u konkretnego dziecka, można ocenić dopiero w bezpośrednim kontakcie z nim — i to jest zadanie specjalisty.

Jeśli coś z tego dzieje się od dłuższego czasu i widzisz, że dziecku jest z tym po prostu ciężko, dobrym pierwszym krokiem bywa konsultacja rodzicielska — spotkanie dla samych rodziców, bez dziecka. Jeśli wahasz się, czy to już moment, pomocny może być też nasz tekst o tym, kiedy warto zgłosić się do psychologa dziecięcego.

Jak pracujemy w Tarapatach

W Tarapatach zaczynamy od rozmowy — zwykle od spotkania z rodzicami, żeby spokojnie zobaczyć, jak wygląda codzienność dziecka i co Was najbardziej niepokoi. Nie zaczynamy od diagnozowania i od etykiet. Bliskie jest nam motto „Najpierw rozumiemy, potem pomagamy” — najpierw chcemy zrozumieć, co konkretnie dzieje się u Waszego dziecka, a dopiero potem wspólnie zastanawiamy się nad kolejnym krokiem.

Czasem wystarczy kilka spotkań z rodzicami i drobne zmiany w domu. Czasem warto, żeby dziecko dostało własną przestrzeń do rozmowy. Co będzie miało sens akurat u Was, ustalamy razem, bez pośpiechu. Jeśli chcesz porozmawiać, umów wstępną konsultację — a jeśli wolisz najpierw poznać, kto się tym u nas zajmuje, zajrzyj do zespołu.

Ten artykuł ma charakter informacyjny i edukacyjny. Nie zastępuje konsultacji, diagnozy ani leczenia. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia zadzwoń pod numer 112.

Najczęstsze pytania

Czy perfekcjonizm u dziecka mija z wiekiem?
Bywa różnie. U części dzieci silne przeżywanie błędów łagodnieje wraz z dojrzewaniem i zmianą otoczenia. U innych utrzymuje się i zaczyna kosztować coraz więcej — spokoju, snu, radości z prób. Jeśli widzisz, że dziecku jest z tym ciężko od dłuższego czasu, nie trzeba czekać, aż „samo przejdzie” — warto o tym z kimś porozmawiać.
Czy chwaleniem mogę pogłębić perfekcjonizm?
Nie chodzi o to, żeby przestać chwalić. W naszej praktyce bywa pomocne przesunięcie akcentu: zamiast chwalić głównie wynik i oceny, zauważać wysiłek, sposób i to, że dziecko w ogóle spróbowało. Dziecko uczy się wtedy, że jego wartość nie stoi i nie upada wraz z ostatnią oceną.
Dziecko drze kartki i płacze nad jednym błędem. Czy to już problem?
Pojedyncze trudne wieczory zdarzają się i same w sobie nie oznaczają, że dzieje się coś złego. Zwróć uwagę raczej na to, czy takich sytuacji jest dużo, czy trwają od dawna i czy odbierają dziecku spokój. Jeśli tak — dobrym krokiem bywa konsultacja rodzicielska, czyli spotkanie dla samych rodziców.
Jak reagować, gdy dziecko mówi o sobie „jestem głupi” po jednej pomyłce?
W silnych emocjach przekonywanie „przecież nie jesteś” zwykle nie dociera. Często bardziej pomaga najpierw być blisko i przeczekać falę, a dopiero potem — spokojnie — rozdzielić dziecko od jego wyniku: nie „jesteś głupi”, tylko „to jedno zadanie się nie udało”. Jeśli takie zdania wracają często, warto potraktować je poważnie i porozmawiać ze specjalistą.
Czy to my jako rodzice „zaraziliśmy” dziecko perfekcjonizmem?
To rzadko jest sprawa jednej przyczyny i na pewno nie jest to lista win. Składa się na to zwykle wiele rzeczy naraz — natura dziecka, szkoła, otoczenie, a czasem także wzorce z domu. Zauważenie własnych wysokich poprzeczek nie służy obwinianiu się, tylko temu, żeby zobaczyć, gdzie można coś delikatnie poluzować.

Przeczytaj także

Jak budować samoocenę dziecka?Lęk u dziecka — kiedy to już zaburzenie?Stres szkolny — jak pomóc dziecku?

Porozmawiajmy o Twojej sytuacji

Wstępna konsultacja służy temu, żeby wspólnie ocenić, jakie wsparcie będzie najlepsze.

Umów konsultację Zobacz ofertę