Strona główna/Blog/ Zaburzenia odżywiania u nastolatka
Poradnik dla rodziców

Zaburzenia odżywiania u nastolatka

„Może po prostu przechodzi fazę” — to zdanie słyszymy bardzo często, zwykle wypowiadane z nadzieją i z lękiem naraz. Rodzice trafiają do nas wtedy, gdy od kilku tygodni albo miesięcy obserwują coś, czego nie umieją nazwać: inne jedzenie, inne wieczory, inny nastrój po kolacji. Zwykle nie mają pewności, czy nie przesadzają — i to ta niepewność męczy najbardziej. Ten tekst nie postawi rozpoznania; robi to specjalista w bezpośrednim kontakcie z nastolatkiem. Chcemy natomiast pokazać, na co warto zwrócić uwagę, jak o tym rozmawiać i gdzie się zgłosić, kiedy niepokój nie mija.

Dlaczego to nie jest „tylko dbanie o siebie”

Trudność polega na tym, że początek często wygląda jak coś, co wszyscy wokół chwalą. Nastolatek zaczyna interesować się zdrowiem, więcej się rusza, mówi o świadomym jedzeniu. Otoczenie reaguje uznaniem, a rodzic — nawet jeśli coś go uwiera — nie ma się o co zaczepić. W naszej praktyce ten etap bywa najdłuższy i najbardziej mylący.

Różnica, na którą warto patrzeć, dotyczy nie tyle samego jedzenia, ile miejsca, jakie zaczyna ono zajmować w życiu. Kiedy jedzenie, ciało i kontrola nad nimi zaczynają decydować o nastroju całego dnia, o tym, czy da się pójść na urodziny, czy da się zjeść przy ludziach, czy da się odpuścić trening — to już nie jest wyłącznie kwestia stylu życia. W naszej praktyce takie trudności rzadko zaczynają się od jednej decyzji o schudnięciu. Częściej rodzice opisują nam coś, co wygląda raczej jak sposób radzenia sobie z czymś innym: z napięciem, z poczuciem, że nic nie jest wystarczająco dobre, z tym, że przynajmniej jedna rzecz w życiu jest pod kontrolą.

Dlatego rozmowa o samym talerzu zwykle nie wystarcza. Pod spodem najczęściej dzieje się coś, co ma niewiele wspólnego z kaloriami — i to właśnie tam kieruje się praca terapeutyczna.

Na co zwracają uwagę rodzice, którzy do nas trafiają

Uwaga, zanim przeczytasz poniższą listę: to nie jest test ani lista objawów do odhaczenia. Żaden punkt niczego nie potwierdza i żaden niczego nie wyklucza. Rozpoznanie stawia specjalista — lekarz i psycholog — w bezpośrednim kontakcie z nastolatkiem, po rozmowie i badaniu. Ta lista ma tylko jedno zadanie: pomóc ci uporządkować to, co widzisz, zanim opowiesz o tym komuś, kto może to ocenić.

Rzeczy, o których rodzice opowiadają nam najczęściej:

Bywa też odwrotnie: nic z tego nie rzuca się w oczy, a rodzic po prostu czuje, że coś się przesunęło. Ten rodzaj przeczucia traktujemy poważnie. Nie dlatego, że zawsze się potwierdza — dlatego, że sprawdzenie go kosztuje jedną rozmowę, a nieprzyjrzenie się może kosztować dużo więcej.

To dotyczy ciała — dlaczego potrzebny jest także lekarz

To najważniejsza rzecz w całym tekście. Trudności z jedzeniem u nastolatka nie są wyłącznie sprawą emocji i nie są sprawą „przegadania”. Są stanem, który może realnie zagrażać zdrowiu i życiu, także wtedy, gdy z zewnątrz nic dramatycznego nie widać, gdy nastolatek chodzi do szkoły, ma dobre oceny i zapewnia, że czuje się świetnie.

Dlatego pierwszy krok, o który prosimy rodziców, brzmi: lekarz. Pediatra, lekarz rodzinny albo psychiatra dziecięcy — ktoś, kto oceni stan fizyczny i zdecyduje, czy potrzebne są badania i jak pilna jest sytuacja. Dlatego w Tarapatach nie prowadzimy pracy psychologicznej przy tym temacie w oderwaniu od opieki medycznej — rozmowa nie zastępuje badania. W dobrze prowadzonej pomocy te dwie ścieżki idą równolegle: lekarz pilnuje ciała, terapeuta pracuje z tym, co pod spodem, a rodzic dostaje wsparcie, żeby to udźwignąć. Jeśli gubisz się w tym, kto się czym zajmuje, opisaliśmy to w tekście o różnicach między psychologiem, psychoterapeutą i psychiatrą.

Jest też druga rzecz, o której trzeba powiedzieć wprost. Trudnościom z jedzeniem czasem towarzyszy głęboki spadek nastroju, samookaleczenia albo myśli o tym, że nie chce się dalej żyć. Jeśli to się pojawia — u twojego dziecka lub w tym, co czytasz między wierszami — nie czekaj na wolny termin w żadnym gabinecie, w tym w naszym.

Potrzebujesz pomocy teraz?

112 — gdy życie lub zdrowie jest bezpośrednio zagrożone.

116 111 — bezpłatny, całodobowy Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży.

800 100 100 — bezpłatna pomoc dla rodziców i nauczycieli.

Jeśli sytuacja nie jest nagła, ale nastrój od dłuższego czasu jest wyraźnie obniżony, pomocny może być też nasz tekst o depresji u nastolatka.

Jak rozmawiać, żeby nie zamknąć drzwi

Rodzice pytają nas o gotowe zdanie, które zadziała. Takiego zdania nie ma — ale jest kilka rzeczy, które w naszej praktyce bywają pomocne.

Mów o tym, co widzisz, nie o tym, co wydedukowałeś. „Zauważyłam, że ostatnio prawie nie jesz z nami kolacji i częściej jesteś zmęczona” jest łatwiejsze do przyjęcia niż „masz zaburzenia odżywiania”. Pierwsze zaprasza do rozmowy, drugie zwykle uruchamia obronę.

Wybierz moment obok stołu. Rozmowa przy talerzu, w napięciu, rzadko kończy się dobrze. Spacer, samochód, wieczór bez publiczności — te sytuacje bywają dużo łaskawsze, bo nie trzeba patrzeć sobie w oczy.

Zostaw miejsce na „nie wiem”. Nastolatek często sam nie umie nazwać tego, co się z nim dzieje, a pytanie „dlaczego to robisz?” stawia go pod ścianą. Bardziej otwierające bywa: „nie musisz mi teraz tłumaczyć, chcę tylko wiedzieć, czy ci ciężko”.

Powiedz, że idziecie do lekarza — spokojnie, ale bez negocjacji. To jedno z niewielu miejsc, gdzie decyzja należy do dorosłego. Można ją podać miękko: „umówiłam nas, bo się o ciebie martwię i chcę mieć pewność, że twoje ciało jest bezpieczne. Nie idziemy tam, żeby cię oceniać”.

Licz się z tym, że pierwsza rozmowa może się nie udać. To nie znaczy, że była błędem. Bywa, że dopiero kolejna próba trafia w moment, w którym nastolatek jest gotowy coś powiedzieć. Więcej o tym, jak nie stracić kontaktu po drodze, piszemy w tekście jak rozmawiać z nastolatkiem.

Czego lepiej nie mówić

Nie ma tu winnych — te zdania padają zwykle z troski i my sami słyszymy je od bardzo kochających rodziców. Warto jednak wiedzieć, jak bywają odbierane.

I jedno, co warto powiedzieć: „jestem tu, nie odpuszczę, nie musisz sobie z tym radzić sam”. To zdanie brzmi banalnie, ale słyszymy od nastolatków, że zostaje z nimi na dłużej niż wszystko inne.

Kiedy warto skonsultować się ze specjalistą

Nie chcemy straszyć, więc powiemy uczciwie: nie każda zmiana w jedzeniu u nastolatka oznacza problem, który wymaga terapii. Dorastanie to czas, w którym relacja z ciałem i z jedzeniem naturalnie się zmienia i sporo rzeczy się przestawia.

Konsultacja bywa jednak dobrym pomysłem wtedy, gdy niepokój utrzymuje się tygodniami, a nie dniami. Gdy jedzenie albo ciało zaczyna organizować codzienność — decydować o nastroju, o planach, o kontaktach z innymi. Gdy rozmowy w domu kończą się awanturą albo milczeniem i nie widać wyjścia. Gdy widzisz zmiany w samopoczuciu fizycznym. I gdy — po prostu — masz w sobie niepokój, który nie chce zniknąć, mimo że wszyscy dookoła mówią, żebyś się nie przejmował.

Konsultacja nie jest zobowiązaniem do terapii. Jest rozmową, po której zwykle wiadomo więcej niż przed — czasem kończy się informacją, że nie ma powodu do niepokoju, i to też jest wartościowa odpowiedź. Warto pamiętać, że przy tym temacie idzie ona w parze z wizytą u lekarza, a nie zamiast niej.

Jak pracujemy w Tarapatach

Nasze motto brzmi „Najpierw rozumiemy, potem pomagamy” i przy tym temacie traktujemy je szczególnie dosłownie. Nie zaczynamy od planu naprawczego, tylko od zrozumienia, co się właściwie dzieje — u nastolatka i w domu wokół niego.

Zaczynamy zwykle od wstępnej konsultacji. Często pierwsza rozmowa odbywa się z rodzicami, bez dziecka — to naturalne, zwłaszcza gdy nastolatek nie chce nigdzie iść. Rozmawiamy o tym, co widzisz, od kiedy i co już próbowaliście. Ustalamy, jakie kroki mają sens teraz, w tej konkretnej sytuacji, i który z nich jest pierwszy. Bardzo często tym pierwszym krokiem jest wizyta u lekarza — mówimy to wprost, także wtedy, gdy oznacza to, że nasz gabinet poczeka.

W dalszej pracy zwykle idą obok siebie dwie rzeczy: kontakt z nastolatkiem i wsparcie dla rodziców. Rodzic nie jest tu obserwatorem — jest najważniejszą osobą przy stole, także wtedy, gdy czuje się bezradny. O tym, jak wygląda taka rozmowa wyłącznie dla dorosłych, piszemy w tekście o konsultacji rodzicielskiej.

Jesteśmy w Krakowie. Jeśli chcesz z kimś porozmawiać o tym, co widzisz w domu, napisz do nas przez formularz kontaktowy albo umów wstępną konsultację. Kto konkretnie z nami pracuje, znajdziesz w zakładce zespół, a warunki — w cenniku.

Ten artykuł ma charakter informacyjny i edukacyjny. Nie zastępuje konsultacji, diagnozy ani leczenia. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia zadzwoń pod numer 112.

Najczęstsze pytania

Czy to może po prostu minąć samo?
Czasem zmiany w jedzeniu okazują się przejściowe i rzeczywiście mijają. Problem w tym, że z zewnątrz nie da się tego rozstrzygnąć — a im dłużej trwa taki stan, tym trudniej bywa z niego wyjść. Dlatego przy utrzymującym się niepokoju nie proponujemy czekania i obserwowania na własną rękę, tylko sprawdzenia u lekarza. Jeśli okaże się, że nic się nie dzieje, nic nie stracisz poza jedną wizytą.
Córka mówi, że wszystko jest w porządku i nie chce iść do żadnego gabinetu. Co wtedy?
To bardzo częste i nie oznacza, że utknęliście. Wizyta u lekarza jest tym miejscem, w którym decyzję podejmuje dorosły — można ją zakomunikować spokojnie i bez negocjacji, wyjaśniając, że chodzi o bezpieczeństwo, nie o ocenę. Przy pomocy psychologicznej bywa inaczej: możesz przyjść sam, bez dziecka. W naszej praktyce pierwsze rozmowy z samym rodzicem zdarzają się bardzo często i mają sens.
Do kogo najpierw — do psychologa czy do lekarza?
Przy trudnościach z jedzeniem u nastolatka najpierw do lekarza: pediatry, lekarza rodzinnego albo psychiatry dziecięcego. To stan, który dotyka ciała, więc ktoś musi ocenić stan fizyczny i pilność sytuacji. Praca psychologiczna zwykle biegnie potem równolegle z opieką medyczną — nie zamiast niej.
Czy to dotyczy tylko dziewczyn?
Nie. W naszej praktyce widujemy z takimi trudnościami także chłopców, choć u nich temat bywa dłużej niezauważony — częściej maskuje się jako intensywne treningi, „zdrowe odżywianie” albo praca nad formą. Warto patrzeć na to samo kryterium niezależnie od płci: ile miejsca w życiu nastolatka zajmuje kontrola nad jedzeniem i ciałem.
Czy to moja wina jako rodzica?
Rodzice pytają nas o to niemal zawsze i rozumiemy, skąd to pytanie. Nie szukamy winnych, bo w naszym doświadczeniu takie trudności nie mają jednej przyczyny i nie da się ich sprowadzić do jednego zdania, gestu czy błędu. To, że zauważyłeś i szukasz pomocy, jest tą częścią historii, która realnie ma znaczenie.

Przeczytaj także

Depresja u nastolatka — jak ją rozpoznać?Jak budować samoocenę dziecka?Jak rozmawiać z nastolatkiem

Porozmawiajmy o Twojej sytuacji

Wstępna konsultacja służy temu, żeby wspólnie ocenić, jakie wsparcie będzie najlepsze.

Umów konsultację Zobacz ofertę